Po meczu poszliśmy przeprowadzić parę wywiadów. Podeszłam do Macieja
- Dobry wieczór. Mogłabym zadać parę pytań? - zapytałam
- Witam. Jasne,że tak. -powiedział, a ja włączyłam dyktafon.
- Pierwszy raz pan jest w wyjściowej szóstce i pierwszy raz pan został najlepszym graczem meczu. Spodziewał się pan tego? - zapytałam
- Tak racja, pierwszy raz. Czuję się zaszczycony. Koledzy są o wiele starsi i bardziej doświadczeni. Nie spodziewałem się tego. Jestem zaskoczony. - powiedział
- Zostało mi tylko pogratulować sukcesu i życzę żeby pan się wybił na większe schody siatkarskiej kariery. Powodzenia. - powiedziałam
- Dziękuje. - odpowiedział i wyłączyłam dyktafon.
-Czy ty jesteś ta Monika Woźniak? - zapytał Muzaj
- Tak, a czemu pytasz? - zapytałam
- A bo Karol w szatni i w ogóle gada tylko o tobie. Chyba się zakochał. - powiedział z tajemniczym uśmieszkiem.
- Dobra sorki, ale ja jestem zajęta. Jeszcze raz gratuluję i do zobaczenia.- odpowiedziałam i uścisnęłam jego dłoń. Rozejrzałam się wokoło. Tomek przeprowadzał wywiad z Piotrem Nowakowskim. Piotrek spojrzał dziwnie na mnie. Uśmiechnęłam się i poszłam do drugiego siatkarza. Po przeprowadzeniu wywiadu poszłam w stronę wyjścia. Wyszłam na podwórze. Przy samochodzie stała Gośka z Olkiem.
- Ej Monika. - krzyknęła Gośka. Szybko podeszłam do niej. Przywitałam się z nimi.
- To co jedziemy gdzieś? - zapytał Olek
- Niestety na razie nie da rady. Musze opracować materiały, wysłać i będę wolna. - powiedziałam
- To za godzinę pod twoim hotelem. Tylko podaj adres. - powiedziała Gośka. Podałam jej adres i poszłam do samochodu Tomka. Tomek już na mnie czekał.
- Ty znasz tą ślicznotkę? - zapytał
- Tak to moja przyjaciółka. - odpowiedziałam
- Pewnie dlatego wiedziałaś, że zajęta. A tak pro po związków. Chyba ten siatkarz co puszczał tobie oczko się w tobie zakochał. - powiedział.
- Po czym tak sądzisz? - zapytałam
- Bo mnie opieprzył, że ciebie wysłałem do wygranych. - zaczął się śmiać - A i kazał ci przekazać jego numer telefonu. - odszukał w telefonie i pokazała mi. Zignorowałam to.
- Idziesz dzisiaj z nami? - zapytałam
- Z kim i gdzie?
- Ze ślicznotką jej chłopakiem i ze mną do jakiegoś clubu. - powiedziałam
- No mogę iść. - powiedział i zaparkował przed hotelem. Wzięłam torbę i weszłam do środka budynku. Poszłam do pokoju i od razu wzięłam się za robotę. Później poszłam wzięłam szybki prysznic i ubrałam czarne rurki, biały top i bejsbolówkę. Nałożyłam lekki makijaż i poszłam do pokoju. Założyłam trampki, w których przyjechałam i wzięłam torbę. Poszłam do pokoju Tomka. Wyszliśmy z hotelu razem. Przed hotelem Gośka i Olek już na nas czekali. Weszliśmy do ich samochodu
- O, chłopaka sobie znalazłaś? - zapytał Olek
- Nie, to tylko kolega z pracy. W ogóle jemu spodobała się Gośka. - powiedziałam
- A tak to ty jesteś tym Tomkiem? - zapytała Gośka - Gosia jestem - dodała
- Tomek. - powiedział
- Tak, tak a ja jestem Olek. - powiedział z zazdrością
- Zazdrosny Olek. - wybuchłam śmiechem. Po około 15 minut dojechaliśmy do clubu. Weszliśmy do środka. Zajęliśmy z Gośką stolik, a chłopaki poszli po drinki.
- Tylko się znów nie upij. - powiedział Olek podając mi szklankę.
- Zatańczymy? - zapytał Tomek
- Tak jasne. - odstawiłam szklankę i poszłam z Tomkiem zatańczyć. Był doskonałym tancerzem. Przetańczyliśmy dwie piosenki
- Odbijany. - z ni kąt przyszedł Nowakowski. Tomek poszedł do Gośki i Olka - W końcu mam okazję z tobą pogadać. - powiedział
- A konkretnie? - zapytałam. Nagle Dj zmienił piosenkę na wolną. popatrzyłam w stronę Dj a tam stał Ignaczak z podniesionymi do góry kciukami i szczerząc się do mnie. Piotrek przybliżył się do mnie i objął mnie w pasie
- Bo wiesz podobasz mi się. - zaczął - Tylko ty chyba mnie unikasz. - powiedział
- Ale...- zaczęłam się jąkać - Po czym tak sądzisz? - zapytałam
- Po prostu. Od tego pocałunku to nie odpisywałaś na fb. Na meczu nawet nie podeszłaś, a teraz jak byś mogła to byś uciekła. - powiedział. Nie wiedziałam co odpowiedzieć.
- Próbowałam unikać wszystkich siatkarzy, ale moją pracą jest z wami się spotkać i porozmawiać. - powiedziałam po pewnym czasie namysłu.
-Dlaczego? - zapytał. Pociągnęłam go za rękę do najbliższego stolika.
- Nie wiem jak ci to wytłumaczyć. - zaczęłam przypominać sobie chwile z hotelu w Łodzi - Najpierw Kłos, później wielka biba i pijana leżałam... nawet nie wiem w czyim łóżku, ale wiem, że na ziemi leżał Bartman i następnie ty. - powiedziałam
- Ale co to ma wspólnego z tą sytuacją. Przecież to się zdarza. Będziemy opowiadać swoim wnukom jaka to babcię pokręconą mają. - powiedział za śmiechem. Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się
- Powracając do tamtej sprawy. Kurwa! Co sobie siatkarze pomyślą?! - powiedziałam
- Aha. Cię obchodzi opinia innych? - zapytał - Więc się zapytamy co o tobie myślą. - rozejrzał się dookoła - O, Krzysiek. Chodź tu. - wskazał Piter na Igłę.
- No coś się nie postarałeś. Potrzebujesz rady doświadczonego i starszego kolegi? - powiedział Ignaczak podchodząc do nas.
- Nie o to chodzi. Powiedz co sądzisz o Monice. - powiedział Pit. Spojrzałam na Ignaczaka
- Więc wiesz. Mało cię znam, ale już zawróciłaś w głowie połowie siatkarzy z kadry. - odpowiedział Krzysiek - Ale tak na moje oko to jesteś miła, fajna, ładna...
- Krzysiek! Nie zapomnij że masz żonę! - przerwał mu Pit
- Ale ja miałem powiedzieć tylko co o niej myślę, więc... - powiedział Ignaczak
- To może pan Kosok powie? - zaproponowałam
- Grzesiu! - krzyknął Ignaczak. Kosok nie usłyszał. - Grzesiu! Chodź na chwilę! - krzyknął jeszcze raz. Siatkarz podszedł do nas
- Co się tu dzieje? - zapytał już był troszkę pijany.
-Powiedz co myślisz o tej oto pannicy. - Ignaczak pokazał rękoma na mnie
- Hmm... - zamyślił się. - Jednym słowem jest zajebista. - powiedział - A teraz idziesz ze mną droga panno. - dodał i zabrał mnie na parkiet. Siatkarzowi nogi plątały się w tańcu, ale nieźle sobie radził.
___________________________________________________________________________________
coment pleas :D
Grzesiek i Igła wymiatają <3 Do nexta!
OdpowiedzUsuń