Po opracowaniu i wysłaniu felietonu wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na bok. Do pokoju wszedł Tomek.
- Pojedziemy jutro o 13. A teraz chodź na kolację. - powiedział. Założyłam czarne trampki i poszliśmy na dół. Wzięliśmy posiłek. Na kolacje była jakaś zapiekanka. Zajęliśmy stolik i zaczęliśmy jeść.
- Jakieś marne te hotele. - powiedziałam przeżuwając posiłek.
- A czego się spodziewałaś. Tu się tylko meldują sportowcy i nie raz dziennikarze. - uświadomił mi Tomek. -No jak ja bym się wybierała na wakacje to na pewno bym tego miejsca nie wybrała. Po zjedzonym posiłku poszliśmy do swoich pokoi. Jak zwykle Tomek zaszył się w swoim pokoju z laptopem. Ja postanowiłam położyć się wcześniej spać. Wzięłam piżamy i poszłam w stronę łazienki. Nagle ktoś, a raczej paru ktosi bez pukania z wrzaskiem wbiegł do mojego pokoju. Zatrzymałam się przed samymi drzwiami
- Tylko nie mów, że idziesz spać. - powiedział Ignaczak
- A co mam robić? hmm... Pewnie tak jak wy wbiegać z wrzaskiem do innych pokoi. - powiedziałam
- No na przykład. A tak seryjnie to załóż tą kieckę i te szpileczki i idziemy w balety. - krzyknął Kurek.
- Chcę wam przypomnieć, że ja tu jestem w pracy. A mój kolega, który się jako nową opiekuje siedzi za ścianą. - powiedziałam Kosok za chrząknął
- My też jesteśmy w pracy więc jak nie będziesz gotowa w 15 minut to wyniesiemy cię tak jak stoisz. - powiedział. Poddałam się w końcu i wyjęłam z torby zwykłe rurki, niebieską luźną bluzkę z rękawem 3/4 i z suwakiem na plecach. Poszłam do łazienki i przebrałam się. Pomalowałam się tradycyjnie tylko górną kreskę trochę mocniej podkreśliłam. Włosy z warkocza rozpuściłam. Spryskałam się perfumami. Nagle ktoś wszedł mi do łazienki
- Minęło 15 minut. - powiedział Kosok, który był gotowy mnie podnieść
- Ej, a jak bym tu stała bez ubrań? - powiedziałam
- Ale całkiem naga? - wtrącił się Bartman
- Tak. - odpowiedziałam
- Ale nie stoisz. - powiedział Kosok i podniósł mnie w górę - Weźcie dla niej jakieś buty. - dodał i wyniósł mnie na podwórko.
- Puść mnie! - zaczęłam walić pięściami w plecy siatkarza
- Na boso będziesz stała? Zaraz Kurek ci buty przyniesie. - powiedział i posadził mnie na ławeczce.
- Już się boje. - odpowiedziałam siadając po turecku. Kurek szedł z resztą siatkarzy niosąc mi buty. Wziął czarne trampki. Tego bałam się najbardziej - Wy bezguścia! - krzyknęłam, a przechodni zatrzymywali na nas wzrok
- O co ci chodzi? - zapytał Kurek
- Kto do takiej bluzki, by trampki założył? Debile! - Kosok powiedział to, tak jak by był najlepszym stylistą świata. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- To ja idę wymienię te buty. - powiedziałam i założyłam trampki.
- Nie chciałem grzebać po twoich rzeczach, więc wziąłem te, które stały obok łóżka. - powiedział na swoją obronę Kurek.
- Tak,tak - pobiegłam do swojego pokoju. Założyłam czarne szpilki wzięłam jeszcze czarną, skórzaną kurtkę i poszłam do chłopaków. Poszliśmy w stronę pobliskiego klubu. Przed drzwiami klubu sprawdzili nam dowody. Od razu po wejściu chłopaki zaczęli szaleć na parkiecie. Nawet ci co byli już dawno po ślubie szaleli jak kawalerzy. Usiadłam przy barze i patrzyłam jak tańczą. Nagle któryś poderwał mnie do tańca. Ten KTOŚ to był Żygadło. Nie spodziewałam się po nim, że tak wywija na parkiecie. Po 3 godzinach wszyscy siatkarze byli pijani. Oczywiście ja też z nimi sporo wypiłam. Zostałam przy stoliku sama z Nowakowskim
- No i co z tym chłopcem? - zaczął majaczyć, strasznie nie zrozumiale powiedział
- A no wiesz. To mój były i nie chcę do tego powracać. - powiedziałam też lekko majacząc i porwałam go do tańca. Przed piątą nad ranem wyszliśmy z klubu. Po niektórych siatkarzy to by mogli z taczką przyjechać. Ignaczak szedł oparty o Możdżonka, ledwo trzymając się na nogach. Możdżonek natomiast wymachiwał butelką i zaczął śpiewać. Nagle znikąd podszedł do nas ochroniarz hotelu. Powiedział, żebyśmy byli cicho, bo wezwie policję. Posłusznie się uciszyliśmy i poszliśmy wszyscy spać. Następnego dnia nic nie pamiętałam. Obudziłam się półnaga i to jeszcze w nieswoim łóżku.
- Kurwa! Gdzie ja jestem?! - krzyknęłam przestraszona zakrywając się kołdrą, bo byłam w samej bieliźnie. Obok mnie leżał skacowany Bartman
- Nie krzycz tak, bo głowa mnie boli. - powiedział i przeciągnął się
- Ale co ja tu robię? - zapytałam
- Nie bój się. Sama się rozebrałaś. - powiedział wyjaśniając.
- Mam nadzieję. - kiwnęłam z niedowierzaniem głową, pozbierałam swoje ciuchy i owinięta w kołdrę pomaszerowałam do łazienki. Wzięłam zimny prysznic, żeby mnie podniósł do dobrej formy. Ubrałam ciuchy. Buty wzięłam w rękę i poszłam do swojego pokoju. Była godzina 12. Pozbierałam wszystkie swoje rzeczy i popakowałam. Zamieniłam szpilki na baleriny. Wczorajszy makijaż zmyłam i nałożyłam tylko podkład i wytuszowałam rzęsy. Wyszłam z łazienki. Przyszedł Tomek.
- Widzę, że dzisiaj sam będę musiał prowadzić samochód. - powiedział ze śmiechem. Machnęłam tylko ręką. Tomek pomógł mi z walizką, a ja wzięłam tylko torby. Oddaliśmy klucze do pokoju w recepcji i pożegnaliśmy się. Poszliśmy do samochodu. Tomek popakował walizki a ja rzuciłam torbę i laptopa na tylne siedzenia. Ruszyliśmy w stronę domu. W połowie drogi usnęłam i obudził mnie Tomek jak dojechaliśmy już do domu.
- Wyspała się? - zapytał rozbawiony
- Nie za bardzo. - powiedziałam i wzięłam swoje rzeczy. Tomek pomógł mi z walizką i pojechał. W domu nikogo nie było. Poszłam więc do swojego pokoju. Rzuciłam torbę na łóżko, a laptopa położyłam na biurku. Wyjęłam swoje ciuchy i rzuciłam je do prania. Wzięłam z szafy wyjęłam jakąś luźną koszulkę i czarne spodnie. Przebrałam się i zeszłam na dół. Poszłam do kuchni. W piekarniku była zapiekanka, więc wzięłam sobie trochę. Po zjedzonym posiłku pozmywałam i poszłam do salonu. Włączyłam telewizję. Szła powtórka serialu. Do domu przyszedł wesoły Maciek z Klaudią.
- O cześć siorka. - powiedział i dał mi całusa w policzek
- Cześć wam - przywitałam się z nimi
- Co ty tu robisz? - zapytał
- Jeszcze się nie wyprowadziłam. - wypięłam mu język. Para zakochańców usiadła obok mnie. W ciszy oglądaliśmy serial.
___________________________________________________________________________________
No i następny jest rozdział :D Co tam u was? :D
Pozdrawiaaam :*
Jak Ty tak mogłaś ich schlać xD Najbardziej podobała mi się kwestia z Łukaszem i (oczywiście) Igłą <3 To ja czekam na kolejny, który jak wspomniałaś będzie zajebisty <3 Oczywiście na priv :*
OdpowiedzUsuń