Za drzwiami stał Zatorski.
- Coś się stało? - zapytałam kiedy otworzyłam drzwi.
- Mogę książkę pożyczyć? - zapytał
- Słaby patent na podryw. - powiedział Kłos wyglądając zza drzwi. Zaczęłam się śmiać.
- Bo ty masz lepszy. - powiedział Zati
- A mam - odpowiedział Kłos
- Zaczekaj. - powiedziałam i poszłam po książkę. Wzięłam książkę z szafki nocnej i podałam Pawłowi.
- Dzięki. - odpowiedział i poszedł. Zamknęłam drzwi i wzięłam laptop. Włączyłam fb. Napisałam do Gośki. Znów ktoś zapukał do drzwi. -'' O matko.... Kogo znów niesie''- pomyślałam i poszłam otworzyć drzwi. Do pokoju wszedł Kłos.
- A dla mnie pożyczysz jakąś książkę? - powiedział
- Nie mam więcej. - odpowiedziałam
- To nie, ale każdy powód jest dobry. - powiedział i usiadł na łóżku.
- Coś jeszcze? - zapytałam
- Tak. Musimy pogadać. - powiedział
- Więc słucham. - odpowiedziałam
- Siadaj. - usiadłam koło niego
- No słucham . - powiedziałam
- Co to za typ? - zapytał
- Jaki? A w ogól co cię to interesuje. To mój problem. Chyba ci podziękowałam za pomoc. - powiedziałam
- No, ale... - zaczął
- No, ale ja jestem zmęczona. Ty masz jutro mecz. Więc ja idę spać, a ty już sobie idź. - odpowiedziałam i położyłam się pod koc. Kłos usiadł obok moich nóg. - Idź sobie już. -
- Ok. - wstał i poszedł. Wyłączyłam laptopa i położyłam się spać. Rano obudził mnie budzik. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Była piękna, słoneczna pogoda. Podeszłam do walizki i wyjęłam z niej beżową sukienkę do kolan, czarne czułenka i czarny sweterek. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Ubrałam się i pomalowałam. Następnie włosy rozpuściłam. Wyszłam z łazienki i poszłam do Tomka. Zapukałam i weszłam
- Gotowy? Idziemy? - zapytałam. Tomek jeszcze leżał w łóżku.
- Która jest godzina? - zapytał wyglądając spod koca
- Dziewiąta. Wstawaj. - powiedziałam
- Kurde. Zaspałem. - odpowiedział
- Śniadania już tu nie dostaniemy, ale pójdziemy na miasto. - powiedziałam
- Ok. Daj mi 15 minut. - Tomek wziął ciuchy i poszedł do łazienki.
- Czekam u siebie. - powiedziałam i poszłam do pokoju. Po 15 minutach do pokoju wszedł Tomek. Wzięłam torbę i spakowałam do niej dyktafon i tableta. Poszliśmy do samochodu. Ruszyliśmy w stronę restauracji. Zajęliśmy stolik w kącie. Podeszła kelnerka i zamówiliśmy posiłek. Po zjedzonym posiłku zapłaciliśmy i poszliśmy do samochodu. Była godzina 11., a mecz miał się zacząć o 13. Pojechaliśmy więc na halę. Już dużo osób zbierali się na hali. Weszliśmy do środka. Pokazaliśmy wejściówki i zajęliśmy swoje miejsca. Po długim czasie czekania chłopaki zaczęli rozgrzewkę. Tomek robił zdjęcia, a ja starałam skupić się na rozgrzewce i później na meczu. Po długiej rozgrzewce na boisko wbiegli wywołani zawodnicy. Dziś trener wpuścił na boisko ''młodych''. Pierwszy set skończył się porażką dla naszej drużyny. Drugi set poszedł im nieco lepiej. Wygrali z przewagą 2 punktów. Trzeci i czwarty set także wygraliśmy. MVP otrzymał Fabian Drzyzga. Po skończonym meczu podeszłam od razu do najlepszego zawodnika meczu. Zadałam mu parę pytań. Drzyzga starał się mądrze dobierać słowa. Później złapałam Bartosza Kurka
- Witam. Mogę zadać parę pytań? - zapytałam
- No jasne. - odpowiedział. Włączyłam dyktafon
- Jak pan ocenia dzisiejszą grę młodych zawodników? - Kurek zaczął się śmiać
- Więc, wiesz. Tak jak było widać chłopaki dobrze sobie poradzili. Nie ocenię raczej tego inaczej, bo z nimi na boisku nie byłem. Oceniam tylko z obserwacji. - powiedział przyjmując poważniejszy ton głosu. Zadałam mu jeszcze parę pytań i razem z innymi siatkarzami skierował się w stronę rozwrzeszczanych kibiców. Zauważyłam, że Kuba też był na meczu. Nie wiedziałam, że także jest dziennikarzem sportowym. Jak go zobaczyłam starałam się go unikać. Wyszłam szybko na wielki hol. Usiadłam na ławce, która znajdowała się na drodze do szatni siatkarzy.
- No znowu się widzimy. - podszedł do mnie Kuba.
- Co znowu chcesz? - zapytałam znudzona.
- Ciebie...- powiedział i próbował mnie przytulić. Na szczęście do szatni szli siatkarze. Próbowałam się wyrwać z objęć Kuby.
- Znowu ty? - powiedział Kłos odpychając Kubę, który uderzył prosto w ścianę.
- A ty znowu się wtrącasz. - powiedział podchodząc do Kłosa. Wszyscy siatkarze skierowali wzrok na chłopaków.
- Ej chłopaki! Bez bójek! Jak mogliście zacząć przedstawienie beze mnie? - powiedział rozbawiony sytuacją Ignaczak - Zaczekajcie popcorn przyniosę. - powiedział i pobiegł w kierunku szatni. Sytuacja się rozluźniła. Za Kłosem obstała cała kadra siatkarska więc Kuba sobie odpuścił.
- Więcej ci nic nie zrobi. - powiedział Kłos siadając obok mnie.
- Ej, no. I co koniec? Nie zaczekaliście na mnie? - zapytał Ignaczak lecąc z kamerą.
- Przykro mi. - powiedziałam ze śmiechem. Nagle ktoś mnie podniósł do góry. To był Zibi. - Puść mnie. - krzyknęłam przerażona. On jednak mnie nie puścił. Zaniósł mnie do pomieszczenia. Posadził na ławce.
- Trzymaj. - rzucił w moją stronę butelką piwa - musimy opić zwycięstwo. - powiedział rozdając każdemu.
- Ja jestem w pracy. - powiedziałam
- My też. - powiedział Pit.
- Ale na mnie czeka Tomek. - powiedziałam, żeby tylko uciec z szatni. Nie pachniało tu za ładni więc chciałam się stąd wyrwać jak najszybciej.
- Już załatwione. - powiedział zadowolony Zatorski
- Coś żeś zrobił? - zapytałam
- Powiedziałem Tomkowi, że odwieziemy cię. Żeby się nie martwił. - wyjaśnił Zatorski. Chłopaki stuknęli się butelkami dołączyłam się do ich wiwatu. Kiedy chłopaki w końcu się przebrali wyszliśmy z hali.
- To ja się przejdę. - powiedziałam, bo hotel był nie daleko
- Mieliśmy cię bezpiecznie odprowadzić do pokoju i zameldować u Tomka. - powiedział Zagumny
- To ja ją odprowadzę. - krzyknął Pit i objął mnie ramieniem jak byśmy się znali wieczność. Wyszliśmy z posesji hali i ruszyliśmy w prawą stronę. - Mogę ci zadać parę pytań? - zapytał Pit po długiej i krępującjej ciszy.
- Ok. - odpowiedziałam
- To może chodźmy na kawę. - powiedział i skręciliśmy do najbliższej kawiarni. Zajęliśmy stolik i zamówiliśmy kawę.
- No, więc słucham. - powiedziałam
- Kim jest ten chłoptaś? - zapytał i wziął łyk kawy.
- A kto cię nasłał? - zaczęłam się śmiać
- Nikt. Tak sam z siebie się pytam. To ten ze zdjęcia? - zadał pytanie.
- A skąd ty widziałeś to zdjęcie? - zdziwiłam się
- Wypadło z książki, którą pożyczyłaś Pawłowi. - oznajmił
- Ahaa... No to zostajesz w Sovi. Dlaczego nie zmienisz klubu? - zapytałam zmieniając temat
- Ale nie zmieniajmy tematu. - powiedział - więc odpowiedz mi na pytanie. - położył swoją rękę na mojej dłoni. Wyrwałam mu swoją rękę.
- Tak to ten ze zdjęcia i nie chcę o tym rozmawiać. - powiedziałam. Wyjęłam portfel z torby i zostawiłam pieniądze za kawę. Wyszłam z kawiarni zostawiając środkującego w środku. Za chwilę on mnie dogonił. Szliśmy całą drogę w ciszy. W końcu doszliśmy do hotelu. Weszliśmy do środka i poszliśmy prosto do pokoju Tomka. Nowakowski dumnie oświadczył Tomkowi, że dotarłam bezpiecznie do swojego pokoju. Wyszliśmy od Tomka i skierowaliśmy się w stronę naszych pokoi. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Za mną wszedł siatkarz
- A ty nie pomyliłeś pokoi? - rzuciłam torebkę na łóżko
- Nie dokończyliśmy rozmowy. - usiadł na fotelu
- Powiedziałam, że nie mam ochoty rozmawiać. - odpowiedziałam i poszłam w stronę łazienki. Zamknęłam się w łazience i włączyłam prysznic z myślą, że nieproszony gość pójdzie sobie. Po 15 minutach wyszłam. Niestety środkujący nadal siedział na fotelu. Widocznie nie miał zamiaru opuścić pokoju
- Wiedziałem, że poszłaś specjalnie. Ręcznika nie wzięłaś. - powiedział rzucając ręcznik w moją stronę
- Wyjdź. - powiedziałam. Wyjęłam z torby czarne rurki i białą bokserkę. Wzięłam ręcznik i postanowiłam wziąć prysznic. Wzięłam długi prysznic i ubrałam się. Wysuszyłam włosy i związałam w warkocza. Wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku. Włączyłam laptopa. Zauważyłam przy poduszce jakąś kartkę. Pisało tam lekko pochyłym drukiem '' I tak porozmawiamy ;)''. Zgniotłam kartkę w kuleczkę i wyrzuciłam do kosza.
___________________________________________________________________________________
Na specjalne życzenie dodałam dzień wcześniej ;D
Kto będzie ME? Moim zdaniem Włochy ;D
Pozdrawiam ;p
Ale nie napisałaś na czyje życzenie :,< A tak w ogóle to bardzo mi się PODOBA! Ale MVP mógł byc ktoś inny, bo za Drzyzgą nie przepadam :] Pozdrawiam ciepło spod kocyka :*
OdpowiedzUsuń