Następnego dnia obudził mnie dźwięk budzika. Wstałam szybko i podeszłam do okna. Była deszczowa aura. Poszłam do torby i wyjęłam z niej spakowane przeze mnie czarne rurki, beżową bluzkę i beżowe szpilki. Poszłam do łazienki i zrobiłam poranną toaletę. Później ubrałam ciuchy i pomalowałam się tak jak zwykle, a włosy spięłam we francuza. Wzięłam popakowałam swoje wszystkie rzeczy i zeszłam na dół. Oddałam kluczę i poszłam do samochodu. Ruszyłam do Ośrodka Sportowego. Po długim błądzeniu po Spale, dojechałam na miejsce. Zaparkowłam samochód i wzięłam torbę. Rozejrzałam się dookoła i ruszyłam do środka budynku. Podeszłam do recepcji.
- Dzień dobry. - przewitałam się
- Witam. W czym pomóc? - zapyłała kobieta za biurkiem.
- Szukam siatkarzy. - odpowiedziałam
- A kim pani jest? - zapytała kobieta
- Dziennikarką i zostałam przysłana do przeprowadzenia wywiadu. - odpowiedziałam niepewnie
- A to proszę pójść tam i zaczekać. Według planu mają teraz trening. - powiedziała i pokazała mi na duże drzwi. Poszłam w skazany kierunek i usiadłam przy stoliku. Wyjęłam tableta i zaczęłam czytać pytania od czytelniczek. Podeszła do mnie jakaś pani
- Może kawy? - zapytała
- Tak,poproszę - odpowiedziałam i prychnęłam śmichem
- Czy ma pani jakiś problem? - zapytała oburzona
- Nie, przepraszam. - odpowiedziałam i dalej czytałam. Po paru minutach kobieta przyniosła mi kawę. Po około 2 godzinach pojawili się siatkarze. Pierwszego, którego poznałam to był Bartosz Kurek. Podeszłam niepewnie do niego z dyktafonem i tabletem
- Przepraszam - powiedziałam patrząc w górę - Czy bym mogła zadać panu parę pytań? - zapytałam
- Tak, jasne. Może usiądźmy - powiedział i ruszył w kierunku stolika.
- Jestem Monika. To jest mój pierwszy wywiad więc proszę o wyrozumiałość - powiedziałam z lekkim uśmiechem na twarzy
- Ok, spoko. A więc ja najpierw zamówię kawę. Też chcesz? - zapytał
- Nie, dziękuję. Już piłam. - odpowiedziałam, a siatkarz zamówił sobie kawę
- Możemy zaczynać. Jakie to pytania? - zapytał
- Od czytelniczek. Więc pierwsze pytanie od Agusi '' Jakie pan ma plany na dalszą karierę?'' - podałam pytanie
- Jak już większość osób wie, wyjeżdżam do włoskiego klubu Cucine Lube Banca Marche Macerata. To jest poczęści spełnienie moich marzeń. Będę grał pod 16. - powiedział
- Właśnie a dlaczego pod 16.?- zapytałam przerywając wypowiedź siatkarza
- Będę grał pod 16. dla uczczenia hołdu dla Arka Gołasia. Dużo go nie znałem,ale wiem, że ten klub to był jego marzeniem. - odpowiedział
- Bardzo godny cel. - odpowiedziałam - Więc drugie pytanie od Agatki '' Czy długo musiał pan trenować, aby dojść do tego, że pan został siatkarzem?'' - zapytałam
- Długo nie musiałem, bo mam ojca siatkarza i żeby mnie nie prowadzał na halę od najmłodszego na pewno dziś bym tu nie siedział. Ale za to ciężko. te wszystkie treningi, a wcześniej jeszcze szkoła... To wszystko mnie przerastało, ale poradziłem sobie. - odpowiedział siatkarz
- A teraz, przepraszam, że muszę zadać to pytanie, od Uli '' Czy ma pan dziewczynę?'' - zapytałam próbując powstrzymać śmiech
- Wiecie to moje prywatne sprawy. Przepraszam, ale nie odpowiem na pytanie. - odpowiedział. A ja wyłączyłam dyktafon.
- Przepraszam pana, ale musiałam zadać to pytanie - powiedziałam i wyjęłam butelkę wody z torby
- Ja się zaraz obrażę za tego ''pana''. Czy ja tak staro wyglądam? - zapytał rozbawiony
- Dla mnie nie wypada mówić po imieniu - odpowiedziałam
- Bartek jestem - powiedział i podał mi dłoń
- Monika - odpowiedziałam i uścisnęłam jego dłoń. - Może wiesz gdzie mogę znaleźć Karola Kłosa? - zapytałam
- Tak, o tam siedzi - odpowiedział pokazując na stolik obok
- Dziękuję i za wywiad również dziękuję. Przepraszam, że się jąkałam. - odpowiedziałam
- Nie było słychać - odpowiedział ze śmiechem
- Jeszcze raz dziękuję i powodzenia na meczu - powiedziałam i ścisnęłam jego dłoń. Podeszłam do stolika przy którym siedział Karol Kłos
- Przepraszam. Jestem Monika. Czy mogę zadać parę pytań od czytelniczek? - zapytałam
- Tak, siadaj. Żeby nie było tak sztywnie to Karol jestem - przedstawił się. Usiadłam i włączyłam dyktafon
- Monika. Więc pierwsze pytanie od Niuśki '' Czy pan bierze marsianki?'' - zadałam pytanie i prychnęłam śmiechem
- Więc jak byłem mały to jasne, ale chyba z nich wyrosłem - odpowiedział ciągle się śmiejąc
- No to może pytanie od Patrycji '' Co pan zrobił, że jest pan taki duży?'' - powiedziałam
- No wiesz... jadłem marsianki - wybuchliśmy śmiechem
- Marsjanki dobre na wszystko.. - nie mogłam opanować śmiechu. - No to więc ostatnie pytanie i nie będę zawracała głowy. Od Magdy '' Czy to pana prawdziwe konto na facebook'u?''
- Tak. To moje prawdziwe.
- To już wszystko. Dziękuję - powiedziałam i wyłączyłam dyktafon. Spakowałam dyktafon do torby i zerknęłam na tableta, by zobaczyć kogo jeszcze mam znaleźć. - Może wie pan gdzie jest Ignaczak, bo tu go nie widzę - powiedziałam rozglądając się po sali
- Jaki pan? Przecież powiedziałem, że Karol - odpowiedział śmiejąc się - więc Krzysia znajdziesz w pokoju przed laptopem - powiedział
- Dzięki. A jego pokój jest...? - zapytałam
- Na 2 piętrze 30 numer. - powiedział
- Dzięki. To do zobaczenia. - odpowiedziałam i poszłam do wyznaczonego pokoju. Po drodze spotkałam kilku sportowców. Gdy doszłam do drzwi z numerem 30 zapukałam i weszłam po usłyszeniu '' Otwarte''. Tak jak Kłos powiedział, Ignaczak siedział przed laptopem.
- Dzień dobry. Monika Woźniak. Mogę zadać parę pytań? - zapytałam z lekkim uśmiechem. Właśnie rozmawiam z moim idolem.
- Taa, jasne siadaj. - powiedział zgarniając z łóżka ciuchy.
- To będą pytania od czytelniczek. - powiedziałam i wyjęłam dyktafon
- Ok.Czekam.
- Pierwsze pytanie od Karoli '' Skąd wziął się pomysł na 'Igłą Szyte'?''
- Jak wiesz kiedyś Kadziu też prowadził takie coś. W tedy nazywało się to '' Kadziu projekt'' i podkradłem od niego pomysł tylko pod nazwą '' Igłą szyte''. - odpowiedział
- A właśnie. Dlaczego '' Igłą szyte'' ?
- To wzięło się od Igły, tak na mnie mówią.
- Tak, tak racja. To może pytanie od Iguś '' Czemu na pana mówią 'Igła'?''
- Czemu Igła? Już nie pamiętam. Może od nazwiska. Chociaż... W tej chwili nie mogę sobie przypomnieć. - odpowiedział.
- To już wszystko. Dziękuję za znalezienie czasu. - powiedziałam i wyłączyłam dyktafon.
- Jakaś nowa? - zapytał Ignaczak
- Tak. Przepraszam pana, jak coś. - odpowiedziałam przestraszona, a libero prychną śmiechem
- Nie stresuj się. Krzysiek jestem - powiedział i podał mi dłoń
- Monika i nie będę już panu przeszkadzała - powiedziałam,a Ignaczak chrząknął - Tobie przeszkadzała
- Od razu lepiej. - powiedział
- Do widzenia - odpowiedziałam i wyszłam
___________________________________________________________________________________
Siemkaaa Perełki :)))
Zgodnie z obietnicą co drugi dzień dodaje ;D
Więc może Was zanudzam no, ale cóż ;D
Do za dwa dni ;p
Pozdrawiam :*
O Boziuuuuuu! No nie mogę latam po całym domu i piszcze jak walnięta, a moja mama...mina bezcenna! Nareszcie moi bogowie ;) Jest cudowny! Krzysiu idol? Zawsze i wszędzie xD ! I od razu przypomina mi się mecz :) No dobra...się rozpisałam ;P Jak na pewnoo wiesz nie moge mogę doczekać next'a!!! Buziaki >*<
OdpowiedzUsuń