Obudziła mnie dźwięk budzika. Przeciągnęłam się i wstałam. Wzięłam przyszykowane dzień wcześniej ciuchy. Poszłam do łazienki. Po codziennej toalecie ubrałam się. Założyłam na siebie czarne rurki i niebieską koszulę, którą włożyłam w spodnie. Włosy spięłam we francuza. Pomalowałam się jak zazwyczaj i poszłam do pokoju. Wzięłam torby i zeszłam na dół. Mama przyszykowała mi tosty. Zjadłam tosty i przypomniałam sobie, że nie spakowałam kosmetyczki. Poszłam szybko na górę i zabrałam swoją kosmetyczkę, torbę i etui z laptopem. Zeszłam na dół i spakowałam kosmetyczkę. Po chwili przyjechał po mnie Tomek, bo mam z nim jechać. Pożegnałam się z rodzicami i bratem. Maciek pomógł mi z walizkami. Tomek spakował walizkę do bagażnika. Laptopa i torbę położyłam na tylnych siedzeniach. Droga do Łodzi była bardzo długa. Po dojechaniu weszliśmy do środka hotelu. Ja dostałam pokój 13, a Tomek 15. Otworzyłam drzwi do pokoju i postawiłam walizkę przy szafce na buty. Weszłam dalej. Na łóżku położyłam laptopa i torbę. Podeszłam do drzwi balkonowych i je otworzyłam. Wyszłam na balkon i rozejrzałam się po okolicy. Było widać panoramę miasta i halę, która znajdowała się niedaleko. Weszłam z powrotem do pokoju i podeszłam do torby. Wygrzebałam z niej mój telefon. Wybrałam numer do mamy
- Halo - usłyszałam głos mamy
- Dojechałam cała i szczęśliwa. - powiedziałam
- To dobrze. Słuchaj, jestem w pracy zadzwonię po 20. Dobrze? - powiedziała
- Ok. Do usłyszenia - odpowiedziałam i rozłączyłam się. Schowałam telefon i poszłam do pokoju Tomka.
- Mogę? - zapytałam wchodząc do jego pokoju
- Tak, tak jasne. - powiedział. Usiadłam na łóżku koło niego.
- To co masz zamiar robić? - zapytałam
- No wiesz pewnie cały wieczór przed laptopem - powiedział i wziął paczkę papierosów - Chcesz? - zapytał
- Nie, nie palę. - odpowiedziałam - I ty też nie powinieneś. - powiedziałam. Porozmawialiśmy trochę i poszłam do swojego pokoju. Wyjęłam z torby krótkie spodenki i długą, szeroką koszulkę. Wzięłam też kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Wykąpałam się i założyłam wzięte rzeczy. Zmyłam makijaż i wysuszyłam włosy. Później spięłam je w niedbałego koka. Wyszłam z łazienki i wzięłam laptopa. Zalogowałam się na fb. Akurat była dostępna Gośka i Olek. Popisaliśmy w trójkę. Później wylogowałam się z fejsa i zalogowałam się na pocztę. Było parę reklam. Zignorowałam je wszystkie. Wyłączyłam laptopa. Zrobiło mi się zimno więc wzięłam bluzę. Wyszłam na balkon
- Siemka sąsiadeczko. - usłyszałam męski głos. Na balkonie obok siedział Karol Kłos z Pawłem Zatorskim i Andrzejem Wroną.
- O, witam. Znowu się widzimy. - powiedziałam uśmiechnięta.
- Nie wiedziałem, że tu będą takie ładne dziewczyny - zaśmiał się Paweł
- Zati, bo powiem twojej pannie - powiedział Wrona
- Aj tam, cicho! - zaśmiał się Zatorski - A tak w ogóle i w szczególe, Paweł jestem - powiedział podając mi rękę. Wychyliłam się i podałam mu swoją dłoń
- Monika - powiedziałam
- To teraz ja, Andrzej - powiedział Wrona i pocałował mnie w dłoń
- Uhuhu, nie udawaj takiego dżentelmena - zaczął się śmiać Karol. Nagle coś huknęło i rozpadał się deszcz
- No ładnie, jeszcze burzy brakowało - powiedziałam i uciekłam z balkonu. Przeraźliwie boję się burzy. Zamknęłam drzwi od balkonu i usiadłam na łóżku. Wyjęłam z torebki książkę i położyłam się. Jednak moje czytanie przerwało pukanie do drzwi.
- Proszę - powiedziałam. Do pokoju weszli siatkarze - O Boże. - powiedziałam po cichu i zamknęłam książkę
- Jaka oczytana - zaczął się śmiać Zati. Wziął moją książkę i zaczął czytać streszczenie zamieszczone z tyłu książki.
- Ciekawa? - zapytałam
- No ba. - odpowiedział Zati.
- Siadajcie - powiedziałam i przełożyłam swoje torby na bok.
- Obejrzymy sobie jakiś film? - zapytał Wrona biorąc mój laptop
- Kto to na tym zdjęciu? - zapytał Kłos oglądając razem z chłopakami zdjęcia z mojego laptopa
- Nie ważne. - powiedziałam. Podeszłam do laptopa i nacisnęłam delete i enter.
- To pewnie jej były. - powiedział Wrona
- Nie wasz interes. To jak oglądamy coś? - zapytałam zmieniając temat
- A co proponujesz? - zapytał Zati
- Na laptopie nie mam filmów. - powiedziałam
- To ja pójdę do Winiara pożyczyć laptopa. On ma niezłe filmy. - powiedział Wrona i poszedł. Po chwili przyszli prawie wszyscy siatkarze. Znałam ich tylko z nazwiska z telewizji. Wszyscy się przedstawili. Drzyzga postawił laptop na szafce i włączył film. Każdy kto przyszedł usiadł abo na łóżku, albo na podłodze. Zaczął się film.
- Chce ktoś? - zapytał Bartman wyciągając przyniesione przez siebie okocimy bezalkoholowe. Siatkarze wręcz rzucili się na Bartmana, a ja wyjęłam z torby popcorn.
- A ja mam popcorn. Chce ktoś? - zapytałam.
- Od razu lepiej - powiedział Winiarski i wziął garść popcornu.
- Trzymaj to dla ciebie. - powiedział Konarski podając mi butelkę. Wzięłam i podziękowałam. W połowie filmu coś błysnęło i zrobiło się ciemno. Przestraszyłam się i ścisnęłam za ramię osobę, która siedziała obok mnie
- Ała. Kobieto jaką ty masz siłę. - krzyknął Kłos, bo właśnie jego ścisnęłam
- Przepraszam, boję się burzy. A jeszcze teraz awaria. - powiedziałam. Zatorski włączył latarkę w telefonie i poświecił nam. Kubiak z Kurkiem zaoferowali się, że pójdą sprawdzić co się dzieje. Bartman zabrał Winiarskiego i poszli do swojego pokoju. Reszta siatkarzy poszła w ślady Zibiego i Winiara. Został tylko Kłos
- To ja już pójdę - powiedział
- Nie zostań. Ja się boję - powiedziałam łapiąc go za rękę. Siatkarz się zatrzymał i odwrócił się na pięcie. Usiadł koło mnie na łóżku i objął mnie ramieniem
- Nie bój się. - powiedział i otarł swoimi dłońmi moje ramię. Wstał i podpalił świeczki, które stały na szafce do ozdoby. Blask świeczek rozjaśnił pomieszczenie. Kłos usiadł z powrotem obok mnie. Wtuliłam mu się w ramię jak małe dziecko. Byłam tak zmęczona i przestraszona, że nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się około 6.30 z rana. Leżałam na łóżku okryta kocem. Siatkarza nie było. Wyjęłam z walizki miętowe rurki i białą bluzkę z suwakiem z tyłu i rękawem 3/4. Poszłam do łazienki. Po codziennej rannej toalecie ubrałam się i pomalowałam. Malowanie przerwało mi pukanie do drzwi.
- Proszę - krzyknęłam kończąc
- Gotowa? - zapytał Tomek
- O cześć. Prawie. - odpowiedziałam
- To chodź, bo do 8 śniadanie jest. - powiedział. Wyszłam z łazienki i założyłam zamszowe, miętowe baleriny. Zeszliśmy na dół. Na dużym stole stały dania, talerze i sztuczce. Każdy brał sobie co i ile chciał. Ja nałożyłam sobie jednego naleśnika i polałam syropem klonowym. Wzięłam jeszcze szklankę z sokiem pomarańczowym i poszłam zająć stolik. Po chwili przyszedł Tomek.
- Dziewczyno anemii dostaniesz - powiedział widząc moją porcję.
- Nie bój się - powiedziałam i zaczęłam jeść. - To o której na ten trening? - zapytałam Tomka
- O 9 ma się zacząć. 8.30 u mnie. Ok? - odpowiedział
- Ok. - powiedziałam i skończyłam jeść posiłek. Zaniosłam talerzyk do okienka. Poszłam do swojego pokoju. Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Poczułam, że na coś usiadłam. wstałam i odchyliłam koc. Pod kocem leżał czyjś telefon. Wiedziałam, że to którego siatkarza. Postanowiłam poszukać właściciela. Zeszłam na dół. Akurat siatkarze jedli śniadanie. Podeszłam do ich stolika.
- Dzień dobry - powiedziałam - Znalazłam czyjś telefon u mnie. Może ktoś go poszukuje? - zapytałam
- To chyba mój. Musiał wczoraj wypaść - powiedział Kłos podałam mu jego telefon - Dzięki - odpowiedział. Wszyscy siatkarze zaczęli patrzeć na nas podejrzliwie. Pożegnałam się z nimi i poszłam do pokoju. Włączyłam laptopa. Zalogowałam się na fb. Dostałam wiadomość od brata. Odpisałam na nią. Wylogowałam się z fejsa i weszłam na pocztę. Nagle ktoś wszedł bez pukania do mojego pokoju.
- Co ty tu robisz? - zapytałam. To był Kuba
- Przyjechałem do ciebie. - powiedział i chciał mnie przytulić
- Nie. Odejdź ode mnie - powiedziałam i odepchnęłam go od siebie. On podszedł do mnie i przycisnął do ściany - Ratunku! - krzyknęłam. On zaczął mnie całować po szyi.
- Zostaw ją - powiedział Kłos odpychając go ode mnie
- Co ty za jeden żebyś mi rozkazywać? To moja dziewczyna i mogę robić z nią co chcę - zaczął Kuba
- Wyjdź stąd facet. - krzyknął Karol. Kuba walnął Kłosa prosto w twarz. Karolowi zaczęła lecieć krew z nosa. Szybko stanęłam między nimi
- Kuba. Wyjdź. Karol, nic ci się nie stało - zapytałam. Karol zdjął rękę z nosa. - Uuu.. Nie dobrze. Głowa w dół. - powiedziałam. Kuba poszedł sobie. Wzięłam apteczkę i wyjęłam waciki, żeby zatamować krwotok. Kłos śmiesznie wyglądał z wacikami w nosie. Sam z siebie zaczął się śmiać jak zobaczył się w lustrze.
- Dziękuję. - powiedziałam i spontanicznie musnęłam jego usta. On odwdzięczył pocałunek - Przepraszam, powinieneś iść już. - powiedziała wypraszając siatkarza z pokoju. Zamknęłam drzwi i oparłam się o nie. Podeszłam do łóżka. Wyłączyłam laptopa i schowałam go. Schowałam telefon do torby, wzięłam torbę i poszłam do Tomka. Weszłam do jego pokoju i usiadłam. Zapatrzyłam się w jedno miejsce i zamyśliłam się. Nie słyszałam co Tomek do mnie mówi
- Hallo. Ty mnie słyszysz? - zapytał. Ocknęłam się
- Tak, tak. - odpowiedziałam
- Coś się stało? - zapytał kucając przede mną
- Nie nic. Idziemy? - zapytałam wstając
- Nom chodź. - powiedział i wziął kluczyki ze stolika. Poszliśmy do samochodu. Droga na halę była krótka, bo halę było widać z mojego pokoju. Kiedy zajechaliśmy pod halą stało pełno dziennikarzy.
- Czemu nie wchodzicie? - zapytał Tomek jakiegoś faceta
- Nawet nie wiem. Tamci na przodzie stanęli i nie wpuszczają, znaczy stanęli i stoją. - odpowiedział.
- Ej wy z przodu. Możecie wejść czy będziecie tu tak stać? - zapytałam. Oni coś zaczęli marudzić, a ja podeszłam i otworzyłam drzwi. Weszłam do środka i przywitałam się z recepcjonalistą. Wskazał mi drzwi na główną halę. Weszłam we wskazanym kierunku i zajęłam miejsce na trybunach. Siatkarze rozgrzewali się. Zapytałam Tomka czy można teraz iść przeprowadzić przynajmniej jeden wywiad. Tomek powiedział, że nie wie. Podeszłam do jednego ze sztabu
- Przepraszam. Dzień dobry. Czy można zacząć przeprowadzać wywiady, czy czekać i po treningu? - zapytałam
- Ze mną możesz teraz, na chłopaków musisz poczekać. - powiedział.
- Więc nazywam się Monika Woźniak. Czy mogę zadać parę pytań? - zapytałam
- Tak jasne. - odpowiedział, a ja włączyłam dyktafon
- Mistrzostwa świata za nami. Sporo przygotowań i wysiłku chłopaków. A jednak się opłacało. Ciężko było przygotować taką grupę? - zapytałam
- Lekko nie było, aczkolwiek, prawda opłacało się. Chłopaki sporo pracy włożyli w te medale. Źle powiedziane: w to żeby zdobyć te medale. - powiedział.
- To teraz zostawmy Mistrzostwa Świata, a przejdźmy do tego memoriału. Wiem, że to są mniej ważne mecze, czy z tego powodu siatkarze włożyli w te przygotowania mniej wysiłku? -
- Chłopaki do wszystkiego podchodzą tak samo. Nie ważne czy to jest memoriał, czy Mistrzostwa Świata. Chodzi mi o to, że chłopaki podchodzą do tego na luzie i wkładają w to dużo wysiłku.
- Dobre humory zawsze ich się trzymają. To może jaki pan obstawia wynik w meczu z Brazylią?
- Brazylia to dobrze przygotowana drużyna. Na pewno będzie trudno z nimi zwyciężyć. powracając do MŚ to w tedy wygraliśmy z nimi 3:2, więc tym razem obstawiam ten sam wynik. - powiedział Bielicki.
- Miejmy nadzieję, że Polacy wygrają. Dziękuję za poświęconą chwilę.
- Dziękuję. - powiedział i pożegnałam się z panem Bielickim. Poszłam do Tomka, żeby sprawdził jak sobie radzę. Przesłuchał nagranie i pochwalił mnie. Zaczął się trening. Na trening przyszło mnóstwo kibiców i dziennikarzy. Trening trwał 3 godziny. Później kibice poszli po autografy, a dziennikarze próbowali złapać siatkarzy i ludzi ze sztabu. Przeprowadziłam wywiad prawie ze wszystkimi siatkarzami. Prawie, ponieważ był ze mną Tomek i on przeprowadził wywiad z resztą. Później poszliśmy do samochodu. Ruszyliśmy w kierunku hotelu, w którym mieliśmy swoje pokoje. Po drodze zajechał do sklepu.
- Kupić ci coś? - zapytał
- Tak, jak byś mógł wodę niegazowaną cytrynową i jakiś napój energetyczny. - powiedziałam i wyjęłam z portfela banknot 20. złotowy.
- Dziewczyno, ty się tylko trujesz tymi energetykami. - powiedział
- A ty tymi swoimi papierosami. - odpowiedziałam, a Tomek poszedł do sklepu. Po około 10 minutach przyszedł z zakupami. Położył je na tylnych siedzeniach i ruszyliśmy. W końcu dojechaliśmy. Wyszłam z samochodu, wzięłam swoje zakupy i poszłam do swojego pokoju. Wzięłam laptop i zaczęłam opracowywać wywiady. Już opracowane przesłałam do redakcji i oni wrzucili na stronę. Byłam dumna sama z siebie. Nie wiedziałam, a raczej nie dowierzałam, że ja potrafię takie coś. Przeczytałam jeszcze raz ten tekst, ale już na stronie internetowej. Nim to wszystko skończyłam, Tomek przyszedł po mnie, żeby zejść na kolację. Odłożyłam laptop na bok i zeszliśmy na dół. Wzięliśmy posiłek i zajęliśmy stolik.
- Jestem z ciebie dumny. - zaczął się śmiać Tomek
- Nie ma z czego. - odpowiedziałam
- Ależ jest. Opracowałaś to tak, bez żadnej pomocy, jak byś robiła to całe życie. - powiedział i wziął łyk herbaty. Po skończonym posiłku poszłam do pokoju. Wzięłam piżamy i poszam pod prysznic. Kiedy się umyłam ubrałam piżamy. Zmyłam makijaż i wysuszyłam włosy. Później spięłam je w niedbałego koka. Wyszłam z łazienki. Ktoś zapukał do drzwi podeszłam je otworzyć.
___________________________________________________________________________________
Siemkaaa :))
Nowy rozdzialik jest :D ahahaa xD Nie wiem co tu do Was napisać ;p
Pozdrawiam :*
Omg! Omg! Nie moge...! On jest po prostu najlepszy! Tak bardzo mi sie podoba, ze tak jak ty, nie wiem co napisac :) czekam na kolejny <3
OdpowiedzUsuń