piątek, 13 września 2013
ROZDZIAŁ 2
Czas na sprzątaniu minął szybko. Usiadłam zmęczona w kuchni. Spojrzałam na kuchenny zegarek. Była godzina 14.23. Wzięłam się za zrobienie obiadu. Postanowiłam zrobić tradycyjną polską zupę, czyli rosół. Wstawiłam wodę na zupę i zaczęłam kroić marchewkę. Wrzuciłam do wody kostki rosołowe i pokrojoną marchewkę. W drugim garnku zagotowałam makaron. Zupa miała się gotować przez 30 minut, a makaron przez 15. Postanowiłam w tym czasie iść wybrać ciuchy na spotkanie. Wyjęłam z szafy miętowe rurki i niebieską koszulkę z 3 guzikami na środku. Powiesiłam ciuchy na krzesełku i poszłam na dół odlać makaron. Pomieszałam zupę i ją wyłączyłam.
- Hej siostrzyczko. - przywitał się Maciek dając mi całusa w policzek
- Hej. Akurat na obiad przyszedłeś. - odpowiedziałam szykując mu zupę na talerz
- Mam wyczucie czasu - odpowiedział wesoło. Podałam mu talerz i na szykowałam jeszcze sobie. Zaczęliśmy jeść.
- Ty za to zmywasz - powiedziałam odstawiając talerz do zlewu. Poszłam do pokoju. Zaczęłam szukać swoich papierów ze szkół, studiów i matury. Spakowałam je wszystkie do pomarańczowej teczki i wrzuciłam ją do torby. Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Później włosy spięłam we francuza, rozpuszczając przy tym grzywkę. Następnie wzięłam się za makijaż. Nałożyłam na swoją twarz podkład o jasnym kolorze i zrobiłam sobie kreskę na dole oka, a później na górze wyciągając przy tym kreskę delikatnie za oko. Usta mysnęłam błyszczykiem i podkreśliłam kości policzkowe jasnoróżowym pudrem. Po wszystkim spryskałam się perfumami. Poszłam jeszcze do pokoju i założyłam swoje okulary z czarnymi oprawkami. Wzięłam torbę i zeszłam na dół.
- Zdejmij te pingle - zaczął się śmiać mój brat
- Bo co? - zapytałam zakładając miętowe szpilki
- Wyglądasz jak jakaś pani profesor - odpowiedział przyglądając mi się
- I o to chodzi - wypięłam mu język - Wezmę twój samochód - dodałam i wzięłam wiszące na ścianie kluczyki. Weszłam do samochodu i rzuciłam torbę na tylnym sidzeniu. Odpaliłam samochód i ruszyłam w drogę. Po 30 minutach jazdy dojechałam do kawiarni '' U Zosi''. Weszłam do środka i zajęłam stolik przy oknie. Wyjęłam z torby teczkę . Teczkę położyłam z boku.
- Podać coś? - zapytał kelner
- Na razie dziękuję - odpowiedziałam i kelner odszedł. Do mojego stolika podszedł wysoki, młody brunet.
- Pani Monika Woźniak?- zapytał
- Tak. - odpowiedziałam wstając
- Michał Wasilewski miło mi. - powiedział podając mi rękę. Usiedliśmy przy stoliku i podszedł do nas kelner. Ja zamówiłam wodę cytrynową, a pan Wasilewski kawę.
- Tu są moje papiery ze szkół - odpowiedziałam podając teczkę
- Pierwsza praca? - zapytał żartobliwie
- Tak, tak. - odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem. Wyją z teczki papiery i przeanalizował je dokładnie. - A tak właściwie to skąd pan się o mnie dowiedział? - zapytałam z ciekawości
- To pańska profesor nic nie powiedziała na ten temat? - zapytał. Kiwnęłam głową przecząco - Więc u pan na studiach profesorowie z dyrektorem zaangażowali się w poszukiwaniu dla was prac, aby zobaczyć jak się wykażecie w praktyce. A ja dostałem telefon z paroma nazwiskami i między innymi z pani nazwiskiem więc wybrałem panią. - opowiedział mi wszystko
- To wszystko wyjaśnia - powiedziałam - A czy by pan mógł mi trochę przybliżyć coś o tej pracy? - zapytałam
- Tak. - zaczął odkładając papiery na bok - Ciebie, przepraszam panią wziąłem od razu na głęboką wodę. Bo jak pani wie my zajmujemy się sportem, a to jest ciężki kawałek chleba. Każdy u nas zajmuje się innym sportem.Panią przydzieliliśmy do siatkówki. Mam nadzieję, że zna pani historię tego sportu? - powiedział
- Tak, znam. Akurat z siatkówką sobie radzę najlepiej - odpowiedziałam
- To dobrze. To chyba już wszystko. Widzimy się jutro. - powiedział
- Ale proszę pana. Poda mi pan adres? - zapytałam
- Adres wyślę na pocztę. Do zobaczenia. - powiedział podając mi dłoń
- Do widzenia - odpowiedziałam. Pan Wasilewski zapłacił za kawę i wodę, i wyszliśmy z kawiarni. Od razu zadzwoniłam do Gosi i Olka, i umówiliśmy się na wieczór. Wsiadłam do samochodu i postanowiłam jechać do dyrektora z podziękowaniami za pomoc. Po drodze zajechałam do sklepu i kupiłam bombonierkę. Po około 30 minutach dojechałam na miejsce. Weszłam do środka budynku. Przywitałam się z ochroniarzami i poszłam do sekretariatu.
- Dzień dobru, pani Patrycjo - przywitałam się z sekretariatką - Czy jest pan Burzyński? - zapytałam. Pani Patrycja przerwała rozmowę i skierowała mnie ręką do pokoju obok - Dziękuję.- powiedziałam po cichu i wyszłam. Poszłam do pana dyrektora. Zapukałam delikatnie do drzwi i je otworzyłam.
- Dzień dobry. - powiedziałam wchodząc do środka
- Ooo... Witam - pan dyrektor wstał i uścisną moją dłoń
- To dla pana - powiedziałam dając mu bombonierkę
- A za co ten prezent? - zapytał zdziwiony
- Za chęci w pomocy znalezienia pracy wszystkim uczniom - powiedziałam
- Proszę usiądź - powiedział dyrektor wskazując rękę na fotel. Porozmawiałam z panem dyrektorem około 30 minut i ruszyłam w drogę do domu. Po przyjeździe do domu rzuciłam torbę na półkę w korytarzu i poszłam do kuchni. Nikogo nie było w domu więc wzięłam szklankę wody i poszłam na górę. Po drodze zabrałam torbę. Weszłam do pokoju i włączyłam laptopa. Sprawdziłam pocztę. Było parę rklam i wiadomość od nowego pracodawcy. Wyłączyłam pocztę i wzięłam telefon żby zadzwonić do Gośki.
- Halo - odezwała się zaspana Gośka
- No siemka Gocha. To gdzie idziemy wieczorem? - zapytałam
- A hej. Nie wiem, może do jakiegoś klubu wyjdziemy? - zaproponowała
- Oki. To dzisiaj o 20 u mnie. - powiedziałam
- Ok, ok. A Olek idzie z nami? - zapytała
- No raczej - odpowiedziałam
- Ok. To do wieczora. - powiedziała i się rozłączyła. Spojrzałam na zegarek była godzina Później 19.30. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam czerwoną tunikę do kolan z rękawem 3/4 i siatką na plecach. Szybko starłam poprzedni makijaż i przebrałam się. Założyłam beżowe rajstopy i tunikę. Włosy rozpuściłam swobodnie i wzięłam się za makijaż. Nałożyłam podkład i zrobiłam '' kocie oczy'' później dokładnie wytuszowałam rzęsy. Usta pomalowałam czerwoną szminką i podkreśliłam kości policzkowe pudrem.Nałożyłam jeszcze czerwone czułenka z małymi brylancikami na górze obcasa. Na koniec spryskałam się perfumami. Wzięłam małą torebkę i włożyłam w nią telefon. Zeszłam na dół. Gośka z Olkiem już na mnie czekali.
- Hej - przywitałam się z nimi całusem w policzek
- Idziemy? - zapytał Olek i założyłam swoją czarną, skórzaną kurtkę i poszliśmy. Klub był 2 ulice dalej, więc szybko doszliśmy. Weszliśmy do środka. Olek od razu poszedł do baru, a ja z Gośką usiedliśmy przy jednym stoliku. Zdjęłam kurtkę i powiesiłam na krzesełku. Po chwili przyszedł Olek z 3 piwami.
- To co dzisiaj opijamy? - zaśmiała się Gośka
- Moją nową pracę - powiedziałam. Przyjaciele po gratowali mi. Wypiliśmy po jednym piwie i poszliśmy na parkiet. Gośka jest ładną dziewczyną więc ma dużo adoratorów. Ja natomiast trzymałam się z Olkiem. Przetańczyliśmy 3 może 4 piosnki i poszliśmy do stolika. Olek próbował nas napić więc poszedł po 2 piwo.
- Ej, Monika patrz czy to nie ten twój Kuba? - zapytał Olek jak przyszedł do nas
- Nie to raczej nie on. Przecież on jest w Warszawie - odpowiedziałam niepewna tego co mówię.
- Monia tym razem on ma rację - powiedziała Gośka
- Ja mu dojebie! - krzyknęłam i wstałam. Trochę zakręciło mi się w głowie,ale podeszłam do niego i walnęłam mu prosto w twarz.
- Za co to? - zapytał przestraszony odrywając się od jakiejś laski
- Ty już wiesz za co - odpowiedziałam i poszłam. Usiadłam koło stolika przy którym siedziała Gośka i Olek.
- Może chodźmy obejrzymy jakiś film? - zaproponowała Gośka
- Nie. Mamy się bawić więc idziemy na parkiet - odpowiedziałam ciągnąc ich za rękę.
___________________________________________________________________________________
Hejooo <3
Następny rozdział i następna nuda -.- To może powiecie co u Was? Jak w szkole? ;D
Pozdrawiaaam :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kochana Ty Moja Droga! Ja chce juz watek z siatkowka :) nie mecz mnie juz tyle i dodaj cos bo chyba zemre ;D zauwazylam,ze ostatnio czesto sie powtarzam u ciebie w komentarzach xD Ale to chyba dlatego,ze jestes wyjatkowa ;* W szkole? Jest calkiem,calkiem ;p A tak w ogole to ty dobrze wiesz ;) Czekam na kolejny i przesylam buziaczki ^*^
OdpowiedzUsuń