niedziela, 15 września 2013

ROZDZIAŁ 3


Na drugi dzień obudziłam się w pokoju swojego brata
- Kurwa, co ja tu robię - krzyknęłam rozglądając się po pokoju
- Masz szczęście, że rodzice w delegacje pojechali - powiedział Maciek podając mi szklankę wody
- Dzięki, ale dlaczego ja tu a nie tam? - zapytałam pokazując na drzwi mojego pokoju.
- Gośka zadzwoniła po mnie, żebym po ciebie przyjechał. Aż tak się uchlałaś. - powiedział
- Nie możliwe. Dobra ja idę do siebie. - odpowiedziałam i zabrałam swoje buty ze sobą
- Śniadanie masz na stole - dodał mój brat jak wychodziłam. Buty rzuciłam w progu swojego pokoju i poszłam do łazienki. Weszłam od razu pod prysznic. Wzięłam zimny prysznic i założyłam krótkie spodenki i koszulkę, a włosy spięłam w niedbałego koka. Zeszłam na dół. Nalałam kawę i postawiłam ją na stole. Wzięłam do ręki gazetę i zaczęłam konsumować kanapki zrobione przez brata. Po zjedzonym śniadaniu spojrzałam na zegarek była godzina 11:32. Poszłam więc na górę. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej białą bokserkę, czarne rurki i niebieski sweterek. Ubrałam się i pomalowałam tak jak zwykle. Później rozpuściłam włosy i podkręciłam końcówki, a grzywkę spięłam do góry. Wzięłam torbę i założyłam czarne baleriny.
- Wychodzę - powiedziałam wychodząc na umówione spotkanie
- Tylko się znów nie upij - odpowiedział mój brat. Poszłam do samochodu i rzuciłam torbę na tylnym siedzeniu. Ruszyłam pod podany adres. Po 20 minutach jazdy dojechałam. Szybko wzięłam torbę  i weszłam do budynku. W środku każdy był zabiegany. W wejściu na lewo była recepcja
- Dzień dobry. Czy jest pan Wasilewski? - zapytałam podchodząc do dużego biurka
- Tak. A pani? Umówiona? - zapytała
- Tak, tak. Monika Woźniak - powiedziałam, a pani zapisała moje imię i nazwisko w komputerze.
- A tak, proszę 2 piętro pokój 15 - powiedziała i skierowała mnie w stronę windy. Weszłam do windy i wcisnęłam guzik na 2 piętro. Wyszłam z windy i zaczęłam szukać pokoju numer 15. W końcu znalazłam. Zapukałam do drzwi i weszłam do środka
- Dzień dobry - powiedziałam wchodząc
- Witam. Proszę usiąść. - wskazał na fotelu przed biurkiem i wyjął papiery - Proszę podpisać tu i uzupełnić to i jeszcze proszę to dla pani - powiedział dając mi jakieś papiery. Podpisałam i pouzupełniałam zgodnie z poleceniem.
- Wszystko? To od czego mam zacząć? - zapytałam
- To dla pani w miarę łatwe zadanie. Pojedzie  pani do Spały i przeprowadzi pani wywiad z paroma siatkarzami. Pytania damy pani na tym tablecie i to pytania zadawane przez nasze czytelniczki. - powiedział dając mi tableta
- A kiedy mam tam jechać? - zapytałam
- Jutro. - odpowiedział - To już wszystko może pani iść - powiedział i się ze mną pożegnał. Wzięłam z biurka tableta i wyszłam. Wsiadłam do samochodu i ruszyłam w stronę domu. Po przyjechaniu do domu weszłam do środka. Poszłam od razu do pokoju. Wyjęłam z torby tableta i telefon, i położyłam na biurko. Spojrzałam na ekran telefonu. Było sporo nieodebranych połączeń od Kuby. Zignorowałam je i poszłam na dół. Schodząc usłyszałam jak mój brat rozmawia z jakimś chłopakiem. Poszłam zobaczyć kto to jest. Zeszłam do kuchni. Zobaczyłam siedzącego przy stolę Kubę. Zawróciłam się, ale mnie zauważyli.
- Monika. Chodź na chwilę. - zawołał mój brat
- Nie mam czasu. - odpowiedziałam i poszłam na górę. Zamknęłam drzwi do pokoju i założyłam słuchawki. Po chwili przyszedł do mnie Kuba. Usiadł koło mnie.
- To była moja siostra cioteczna. - powiedział. Nie zważałam na jego słowa. Udawałam, że go nie słyszę. W końcu postanowiłam pojechać dzisiaj do Spały. Przede mną w końcu długa droga. Wzięłam torbę i spakowałam ciuchy na zmianę i szczoteczkę.
- Porozmawiasz ze mną? - powiedział Kuba głośnym tonem chwytając mnie mocno za ręce. Słuchawki same mi wypadły.
- Co ty robisz debilu? W ogóle co ty sobie myślisz? Że, co żegnasz się ze mną, bo wyjeżdżasz do Warszawy, a tu nagle chodzisz po klubach z jakąś laską. A teraz myślisz, że ciebie wysłucham. - powiedziałam.
- Już mówiłem, że to tylko siostra cioteczna. - powtórzył. Wzięłam torby i wyszłam z pokoju. 
- Daj znać jak on pójdzie sobie. - powiedziałam wychodząc z domu. Wsiadłam do samochodu i rzuciłam torby z tyłu. Pojechałam do Gośki. Po dojechaniu do niej zadzwoniłam do drzwi. Otworzyła jej siostra.
- Cześć jest Gośka? - zapytałam 5letniej dziewczynki
- Dzień dobry, proszę pani. Gosia jest u siebie. - powiedziała i wpuściła mnie do środka. ''Czy ja taka stara?'' - pomyślałam i prychnęłam śmiechem. Poszłam do Gośki pokoju
- Cześć - powiedziałam wchodząc do jej pokoju.
- Siemka. Coś się stało? - zapytała zdziwiona
- A czy coś musiało się stać? - powiedziałam i usiadłam na  jej łóżku.
- Widzę po tobie. - odpowiedziała. opowiedziałam jej wszystko i pojechałam do domu. Gdy wróciłam Kuby już na szczęście nie było. Porozmawiałam z bratem o moim wyjeździe, wzięłam butelkę wody i ruszyłam do Spały. Włączyłam GPS, ale w końcu go wyłączyłam, bo zaczynał mnie wkurzać. Przystałam na poboczu i rozłożyłam na masce samochodu mapę. Kierowałam palcem gdzie mniej więcej mam jechać. Złożyłam mapę i wsiadłam do samochodu. Wzięłam łyk wody i ruszyłam dalej. Po 3 godzinach jazdy dojechałam do Spały. Nigdy tu nie byłam więc nie wiedziałam gdzie mam się kierować.
- Przepraszam. Dzień dobry. Gdzie tu jest jakiś hotel? - zapytałam przechodnia
- Niech pani jedzie prosto, później na światłach w prawo i powinien być - odpowiedział. Podziękowałam i ruszyłam według wskazówek. W końcu dojechałam do wyznaczonego miejsca. Weszłam do środka. W holu było pusto. Tylko w lewym kącie  stała duża recepcja.
- Dobry wieczór. Czy bym mogła zająć pokój na noc? - zapytałam panią za biurkiem
- Witam. Tak, jasne. Proszę to wypełnić - powiedziała i podała mi papiery. Po wypełnieniu wszystkiego oddałam te kartki dla pani
- Proszę - powiedziałam
- Pokój 12. Dobrej nocy życzę.  - powiedziała i podała mi klucze
- Dziękuję. Wzajemnie - odpowiedziałam i poszłam na górę.  Otworzyłam pokój kluczem i weszłam do środka. Rozejrzałam się wokół i położyłam klucze na stoliku. Rzuciłam torbę z moimi rzeczami na ziemię a torebkę położyłam na krześle. Spojrzałam na zegarek było już w pół do dziewiątej. Postanowiłam iść się wykąpać. Wyjęłam kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Wzięłam długą kąpiel. Po wykąpaniu się ubrałam piżamy i poszłam do łóżka. Wzięłam telefon, aby sprawdzić która godzina. Na wyświetlaczu było zdjęcie moje i Kuby. Po moich policzkach spłynęły mi łzy. Popatrzyłam na te zdjęcie i je usunęłam. Odłożyłam telefon i poszłam spać.
___________________________________________________________________________________
Dziś wstawiłam wcześniej ;D Cieszycie się? :D
Z racji tego iż jutro jest 8 rocznica śmierci Arkadiusza Gołasia ( a jutro nie wstawiam rozdziału) dziś wstawię wierszyk napisany przez Misię
„Za młody by umrzeć”
Miał 24 lata – tylko tyle.
Był zdolny – wiele w życiu osiągnął.
Miał życie przed sobą – lecz ono się skończyło.
Był reprezentantem Polski – przez kilka lat.
Miał piękną żonę – lecz bardzo krótko.
Był wspaniałym siatkarzem – kibice to wiedzą.
Miał wielu przyjaciół – oni pamiętają.
Był zawsze uśmiechnięty – to widać na zdjęciach.
Miał wypadek – dla Niego zakończył się śmiercią.
Był wtedy w Austrii- stamtąd odszedł do nieba.
Miał grać w Maceracie – właśnie tam jechał.
Był tam z żoną – Ona została na ziemi.
Miał wiele marzeń – nie wszystkie się spełniły.
Był młody – za młody by umrzeć.
Miał – bo dziś Mu już nic nie potrzeba.
Był – bo jest już wśród Aniołów. „

 Myślę, że 16 września zostanie w naszej pamięci ;) 
Pozdrawiam ;D

1 komentarz:

  1. Poryczałam się jak małe dziecko ;( Naprawdę cudowny wiersz. A co do rozdziału to widzę,że nareszcie jest już jakiś wątek z siatkarzami :) Jeach! U mnie jutro już nowy i wiersz o Arku o godz. 7:16. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń